Glosa do wyroku Sądu Apelacyjnego VI ACa 1342/11

W kwartalniku Prawo Asekuracyjne opublikowałem glosę do wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 24 kwietnia 2012 r. (VI ACa 1342/11) dotyczącego opłaty likwidacyjnej w ubezpieczeniach na życie z ubezpieczeniowym funduszem kapitałowym.

Oto tezy publikacji:

 

  1. Zgodność z naturą stosunku prawnego i dopuszczalność wprowadzania do takich umów opłat, w tym opłat likwidacyjnych, znajduje potwierdzenie w treści art. 13 ust. 4 pkt 5 ustawy o działalności ubezpieczeniowej. Przepis ten zobowiązuje zakład ubezpieczeń do zawarcia w umowie ubezpieczenia zasad ustalania wysokości kosztów oraz wszelkich innych obciążeń potrącanych ze składek ubezpieczeniowych lub z ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego. Opłatę likwidacyjną niewątpliwie należy zakwalifikować jako „inne obciążenie”.
  2. (…) kwestia dopuszczalności zastrzegania opłaty likwidacyjnej w umowach ubezpieczenia z ufk została przesądzona przez samego ustawodawcę.
  3. Skoro opłata likwidacyjna co do zasady jest zgodna z prawem, Sąd Apelacyjny musiał rozstrzygnąć, czy zaskarżone postanowienia umowne są zgodne z dobrymi obyczajami i czy nie naruszają interesów konsumenta w sposób rażący. Krytycznie należy ocenić rozstrzygnięcie Sądu w tym zakresie, a w szczególności jego lakoniczne uzasadnienie.
  4. Już te argumenty pozwalają przyjąć, że opłata likwidacyjna pobrana przez pozwanego, np. na początku drugiego roku umowy ubezpieczenia (wyliczona jako 99% środków wypłacanych z subkonta składek regularnych), mogłaby nie pokryć całości wydatków poniesionych przez zakład ubezpieczeń. Dlatego należy podkreślić, że to nie wysokość opłaty likwidacyjnej jest oderwana od poniesionych wydatków, ale raczej stwierdzenie sądu abstrahuje od materiału dowodowego zgromadzonego w sprawie.
  5. Korzyścią ubezpieczyciela jest dopiero nadwyżka opłaty nad poniesionymi w związku z daną umową kosztami. Nadwyżki takiej powódka nie wykazała, a wniosek dowodowy pozwanego zmierzający do ustalenia jego kosztów (wydatków) związanych z przedmiotową umową ubezpieczenia został oddalony.
  6. Sąd Apelacyjny uznał za rażące naruszenie interesu konsumenta już samo prowadzenie przez ubezpieczyciela swojej działalności, co wydaje się wnioskiem ad absurdum. W uzasadnieniu wyroku próżno jednak szukać choćby wskazówki, że takim naruszeniem jest uzyskiwanie korzyści np. rażąco niewspółmiernych – wraz z podaniem kryteriów oceny tej niewspółmierności.
  7. Nie istnieją bowiem regulacje prawne ograniczające stawki stosowane przez zakłady ubezpieczeń. Regulacja taka powinna mieć materię ustawową – tak, jak zostało to uregulowane w przypadku odsetek maksymalnych w art. 359 § 21 k.c. W braku takiej regulacji orzekanie o dopuszczalnej wysokości opłat likwidacyjnych jest całkowicie dowolne.
  8. Jeżeli konsument świadomie i dobrowolnie zdecydował się zawrzeć umowę na wiele lat, to musi liczyć się z tym, że jej zerwanie, np. po roku, będzie się wiązało z koniecznością poniesienia przez niego pewnych (czasem znacznych) kosztów.
  9. (…) powódka żądała pozwem uznania za niedozwoloną klauzuli, której wzorzec pozwanego nie zawierał. Na skutek najprawdopodobniej błędu strony powodowej przy przepisywaniu postanowienia z ogólnych warunków ubezpieczenia w pozwie dokonano swoistego kolażu postanowień dotyczących opłaty likwidacyjnej i opłaty od wykupu. Tym samym powstała nowa klauzula, która nigdy nie znajdowała się we wzorcu.
Publikacje